Komisja śledcza ds. VAT powinna wyjaśnić w pierwszej kolejności, dlaczego nie było kontroli, kiedy "pół miliarda złotych szło na jakieś konto na Kajmanach" - mówił w piątek Marek Jakubiak. Ja bym poprowadził tę komisję od dołu do góry, a nie od góry do dołu - dodał.

Wiceprzewodniczący komisji ds. VAT Marek Jakubiak (Kukiz'15) przyznał w Radiu TOK FM, że podczas posiedzenia komisji był przeciwko wzywaniu byłego ministra finansów Jana Vincenta-Rostowskiego jako jednego z pierwszych świadków, ponieważ dla niego "nie sam pan Rostowski jest celem, a sposób wyłudzania i pokazanie skomplikowalności przepisów". Mówił też, że on by nieco inaczej podszedł do sposobu pracy komisji, a także, że nie zależy mu na "publicystycznych fajerwerkach".

"Przypomnę, że wraz z tymi wszystkim zarządzeniami, rozporządzeniami, z całą dokumentacją VAT to jest milion stron. Kto taki przepis jest w stanie ogarnąć? Nawet doradcy podatkowi nie są w stanie ogarnąć tego wszystkiego" - powiedział. Ocenił przy tym, że dobrze, że wezwany zostanie prof. Witold Modzelewski, bo jest autorem "kręgosłupa" ustawy o VAT.

Zdaniem Jakubiaka komisja jest po to, "żeby pokazała wyraźnie, gdzie w strukturach państwa i kto zachowywał się na tyle obstrukcyjnie, (...) kto łapy przykładał do tego, że można było sobie założyć spółkę, drukować faktury zwrotowe i otrzymać pół miliarda na konto spółki, która praktycznie nie istniała".

Reklama

Podał przykład, że gdyby on jako przedsiębiorca wystąpił o zwrot podatku VAT w kwocie wyższej niż 50 tys. zł, natychmiast by u niego była kontrola. "Dlaczego w takich przypadkach nie było kontroli, wtedy kiedy pół miliarda złotych szło na jakieś konto na Kajmanach? Więc ja pytam, kto kazał nacisnąć enter w takich przypadkach. I ja bym tę komisję poprowadził od dołu do góry, a nie od góry do dołu" - tłumaczył.

"Prokurator wyżej już nie idzie. On idzie w dół do przestępcy, on szuka pieniędzy i tego co wyłudził. A ja szukam z kolei tych, co pozwolili to wyłudzić - pozwolili nic nie robiąc. I wtedy kiedy mamy taka oczywistą sprawę (...) ja bym poszedł do góry i zapytał się najpierw tego, co ten enter przycisnął - kto panu kazał?" - powiedział wiceprzewodniczący komisji.

W czwartek odbyło się posiedzenie komisji śledczej ds. VAT, które miało charakter roboczy i zamknięty, posłowie m.in. zapoznawali się z tym, jak postępować z dokumentami niejawnymi. Jak poinformował szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała po zakończenia czwartkowego posiedzenia komisja wezwała pierwszych pięciu świadków: Witolda Modzelewskiego, Jana Vincenta-Rostowskiego, Zbigniewa Ćwiąkalskiego, Andrzeja Czumę i Andrzeja Seremeta.