Ewentualne weto prezydenckie noweli ordynacji do Parlamentu Europejskiego nie będzie przedmiotem kontrowersji pomiędzy prezydentem a obozem Zjednoczonej Prawicy - uważa wicepremier Jarosław Gowin.

Prezydent Andrzej Duda w czwartkowym wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" krytycznie odniósł się do przyjętych przez parlament zmian w Kodeksie wyborczym dot. wyborów do Parlamentu Europejskiego. Prezydent zaznaczył, że "wszyscy przyznają", iż w rezultacie zmian zawartych w nowelizacji realny próg wyborczy będzie podniesiony do poziomu co najmniej 11, 12 procent. "To w praktyce eliminuje mniejsze ugrupowania - zaznaczył Duda. Prezydent podkreślił, że nie widzi potrzeby tak fundamentalnego ograniczania dostępu do PE. Jak powiedział, mocno skłania się w kierunku zablokowania tej propozycji.

"Z szacunkiem odnosimy się do zapowiedzi weta prezydenckiego. Na pewno ewentualne weto nie będzie żadnym przedmiotem kontrowersji między panem prezydentem a obozem Zjednoczonej Prawicy" - powiedział w czwartek dziennikarzom wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Reklama

Wicepremier przypomniał, że projekt nowelizacji ordynacji wyborczej do PE był projektem poselskim, nie rządowym. "Rząd nie jest w żadnej mierze stroną i jako minister nie mam tutaj nic do powiedzenia poza tym, że rząd głęboko szanuje uprawnienia pana prezydenta do tego, żeby samodzielnie oceniać każdy z projektów ustaw" - podkreślił Gowin.

"Jako lider jednej z partii obozu Zjednoczonej Prawicy mogę natomiast powiedzieć, że obecna ordynacja wyborcza jest niewątpliwie wadliwa: jest bardzo mało czytelna, bardzo mało reprezentatywna. Podjęliśmy próbę naprawy tej ordynacji w kierunku zwiększenia reprezentatywności, a zwłaszcza czytelności" - dodał wicepremier.

Reklama

Obecnie w wyborach do PE głosowanie odbywa się w 13 okręgach, ale nie ma określonej liczby mandatów do zdobycia w każdym z nich. Rozdział mandatów odbywa się pomiędzy ugrupowania, które w skali kraju przekroczyły 5-proc. próg wyborczy, a te 13 okręgów służy de facto do prezentacji okręgowych list kandydatów i później do wewnętrznego podziału mandatów zdobytych przez dane ugrupowanie w skali kraju.

Nowelizacja stanowi natomiast, że każdy z tych 13 okręgów wyborczych ma mieć przypisaną konkretną liczbę - co najmniej trzech - posłów wybieranych do europarlamentu. Czyli - jak zaznaczono w opinii Biura Legislacyjnego Senatu do nowelizacji - "w miejsce jednego ponad 50-mandatowego okręgu wyborczego (skutkującego wysoką proporcjonalnością i niskim efektywnym progiem wyborczym) wprowadza się 13 okręgów wyborczych liczących średnio 3,9 mandatu (co skutkuje wysoką dysproporcjonalnością wyborów i bardzo wysokim efektywnym progiem wyborczym).

Według opinii senackiego Biura Legislacyjnego, zaproponowany w nowelizacji podział na okręgi wyborcze spowoduje, że "Polska będzie jedynym w Unii krajem, w którym efektywny próg wyborczy przekracza i to ponad 3-krotnie, unijne maksimum 5 proc.". "W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5 proc. Tyle głosów w skali kraju będzie musiał otrzymać komitet wyborczy, żeby uzyskać mandat" - wskazali senaccy legislatorzy.

Również RPO Adam Bodnar wskazał w piśmie do prezydenta, że rozwiązania zawarte w noweli będą w praktyce premiować komitety dużych ugrupowań kosztem osłabienia czy wręcz wyeliminowania przy podziale mandatów komitetów mniejszych ugrupowań i komitetów obywatelskich.

W ubiegłym tygodniu przedstawiciele Kukiz'15, PSL, Partii Razem oraz Prawicy Rzeczypospolitej - z inicjatywy stowarzyszenia Klub Jagielloński - skierowali do prezydenta list z apelem o zawetowanie nowelizacji Kodeksu wyborczego, dotyczącej ordynacji do Parlamentu Europejskiego.