"Skierowanie sprawy do komisji etyki jeszcze raz pokazałoby, że Komisja bardzo poważnie potraktowała obawy opinii publicznej w tej sprawie i szkody, jakie sprawa ta wyrządziła wizerunkowi instytucji Unii Europejskiej" - oświadczyła O'Reilly.

Objęcie w 2016 r. przez Barroso nowej posady 20 miesięcy po ustąpieniu ze stanowiska szefa KE wywołało wiele kontrowersji. Portugalczyk nie złamał wprawdzie kodeksu postępowania przewidującego półtoraroczny okres karencji, naraził się jednak na falę krytyki i w rezultacie zapowiedział, że nie będzie prowadził w KE lobbingu w imieniu Goldman Sachs.

W lutym br. wyszło jednak na jaw, że mimo tych zapewnień Barroso spotkał się jako przedstawiciel tego banku z obecnym wiceprzewodniczącym KE Jyrki Katainenem.

Reklama

O'Reilly podkreśliła, że ocena komisji etyki KE, która opierała się na tym, że Barroso nie będzie lobbował w instytucji, którą wcześniej kierował, w świetle nowych wydarzeń jest wątpliwa. Zarówno Katainen, jak i Barroso utrzymują, że spotkanie miało charakter prywatny, w oficjalnym rejestrze KE zostało jednak wpisane jako spotkanie z przedstawicielem Goldman Sachs.

"Komisarze mają prawo do zatrudnienia po odejściu z urzędu, ale jako byli urzędnicy muszą również gwarantować, że ich działania nie będą podważały zaufania obywateli do UE" - zauważyła O'Reilly. Z tego powodu chce ona, by Komisja Europejska zwróciła się do dawnego przewodniczącego o rezygnację na kilka lat z wszelkiego lobbingu w tej instytucji.

Rzecznik KE Margaritis Schinas podkreślił, że Komisja odnotowała pismo O'Reilly i odpowie na nie w wyznaczonym terminie, tj. przed 6 czerwca. Przypomniał, że Barroso przeszedł do Goldman Sachs po upływie okresu przejściowego po zaprzestaniu pracy w KE (wówczas było to 1,5 roku, obecnie - 3 lata).

"Rzeczniczka praw obywatelskich słusznie, naszym zdaniem, stwierdziła, że nowy kodeks postępowania komisarzy wzmocni rolę komisji etycznej" - oświadczył Schinas.

Zgodnie z nowymi regułami, szefa KE obecnie obowiązuje trzyletni okres karencji, w którym musi on informować Komisję o zamiarze podjęcia pracy po zakończeniu sprawowania urzędu. Zmiany te zostały zaproponowane przez obecnego szefa KE Jean-Claude'a Junckera na fali publicznego oburzenia właśnie po ujawnieniu sprawy zatrudnienia Barroso przez Goldman Sachs.

Kontrowersje wiązały się m.in. z wcześniejszymi kontaktami Portugalczyka, jeszcze jako szefa KE, z tym bankiem, a także z faktem, że działania Goldman Sachs były łączone z greckim kryzysem. Sprawą zatrudnienia zajmowała się powołana ad hoc komisja etyki w KE, ale nie doszukała się ona nieprawidłowości. Juncker zapowiedział, że w efekcie decyzji zawodowej Portugalczyka "będzie on przyjmowany w KE nie jako jej były szef, ale reprezentant czyichś interesów".

Unijna RPO chce, by rola komisji etyki w KE została rozszerzona, co umożliwi jej działanie niezależne i z własnej inicjatywy.

62-letni dziś Barroso kierował Komisją Europejską w latach 2004-2014. Wcześniej przez dwa lata był premierem Portugalii z ramienia Partii Socjaldemokratycznej.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)