Potocki: Między Aleksandrem Wielkim a Szuchewyczem

Michał Potocki
Michał PotockiDziennik Gazeta Prawna / Wojtek Gorski
8 lutego 2018

Polskie władze – jak twierdzą, w obronie dobrego imienia narodu – skłóciły się z Izraelem i Ukrainą, pisząc na kolanie ustawę o IPN. Izrael rozdmuchał sprawę do granic absurdu, tracąc względy jednego z najbardziej przyjaznych sobie państw w Europie.

Ukraina, ryzykując dobrymi relacjami z sojusznikami z Zachodu, buduje tożsamość m.in. na narodowym podziemiu, niechętnie oddzielając ziarna od plew. W Atenach setki tysięcy Greków gwałtownie protestuje, bo nie chce, by ich sąsiad nosił nazwę Macedonia. Dla Serbów jednym z argumentów przeciwko akceptacji niepodległego Kosowa jest fakt, że 628 lat temu przegrali na tamtych ziemiach krwawą bitwę z Turkami. W Mołdawii od czasu do czasu powraca dyskusja, czy z historycznego punktu widzenia Mołdawianie to oddzielny naród, czy też część narodu rumuńskiego. Węgrzy regularnie irytują wszystkich sąsiadów, rysując mapki kraju sprzed traktatu z Trianon z 1920 r. i masowo rozdając paszporty rodakom, którzy przez „Trianoni békeszerződés” znaleźli się na obczyźnie.

Szaleństwo? Część lewicy uznaje państwo narodowe za przeżytek i XIX-wieczny archaizm. A skoro tak, to umacniająca tożsamość narodową polityka historyczna jest zupełnie zbędna i przeciwskuteczna. Tyle że postulat rezygnacji z prowadzenia jakiejkolwiek polityki pamięci to utopia. Każde państwo ją prowadzi. Jakieś postaci i wydarzenia umieszcza się w uproszczonych siłą rzeczy programach nauczania historii w szkołach podstawowych, a coś się pomija. Kogoś umieszcza się na pomnikach i tabliczkach z nazwami ulic, a kogoś się z nich zrzuca.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.