Miło jest popatrzeć, jak zadowolony z siebie i narcystyczny POPiS-owy duopol opinii publicznej zaczyna się kruszyć. Jeszcze nie jest to wyrwa, lecz na pewno kolejny kamyk wyjęty z tego muru, który zasłania nam słońce i blokuje dostęp świeżego powietrza.
„Żadna zmiana...” to głos niezgody na polską rzeczywistość ogłoszony przez Stefana Sękowskiego, związanego z „Nową Konfederacją” i publikującego w tygodniku „Do Rzeczy”. Kto spodziewa się produktu podobnego do książek wydawanych w ostatnich latach w tych właśnie rejonach publicystyki, tego czeka zaskoczenie. Bo Sękowski nie pisze o tym, jak PO porwała Polskę (to podtytuł książki innego autora „Do Rzeczy” Piotra Goćka), nie odgrywa też po raz kolejny w głowie scenariusza nocnej zmiany (Piotr Semka w „Recydywie”) ani nie tropi wszędzie macek michnikowszczyzny (to oczywiście Ziemkiewicz). Sękowski to inne pokolenie prawicowych publicystów. Konsekwentnie odmawia przesuwania pionków rozstawionych mu na szachownicy przez starszych kolegów. Zgłasza aspiracje do mówienia własnym głosem. I za to należy mu się szacunek. A przynajmniej życzliwe zainteresowanie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.