Skoro było tak dobrze, to dlaczego było tak źle?”. Słowa te wypowiedział legendarny trener Kazimierz Górski po blamażu polskiej reprezentacji na mundialu w Korei Południowej i Japonii. Pytanie to często wraca w debacie publicznej. Pada, gdy rządowe fotele zamienia się na opozycyjne ławy sejmowe, i odwrotnie – opozycyjne trwanie zamienia się na sprawowanie władzy. W kampanii wyborczej była „Polska w ruinie”. PiS szedł więc po zwycięstwo z hasłem odbudowy. Udało się szybko, bo już po kilku miesiącach ruiny w propagandzie nie było. Gdy ta zniknęła, pojawiło się „wystarczy nie kraść”. Proste i trafiające do wyobraźni hasło tłumaczące wzrost dochodów budżetowych i wartości notowanych na giełdzie spółek Skarbu Państwa. Dlatego teraz PO odpłaca się PiS pięknym za nadobne. Celem propagandy politycznej znów są gospodarka i finanse publiczne, a oskarżenie o pudrowanie rzeczywistości budżetowej pada pod adresem wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
Brytyjski polityk, były premier Benjamin Disraeli ujął to zgrabnie, mówiąc, że istnieją trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, okropne kłamstwa i statystyki. To ostatnie jest ulubionym kłamstwem polityków. Sprawnie żonglując liczbami, można udowodnić, że polityka fiskalna jest dzisiaj najlepsza od dekady albo że rząd sprowadza na nas problemy, które dadzą o sobie znać, gdy koniunktura się ochłodzi. To prawda i to prawda. Mówienie dzisiaj, że PiS „nie dał rady”, bo nadwyżki budżetowe mają się na koniec roku zmienić w deficyt, to populistyczny rewanż PO za równie populistyczną ruinę i grabież. Rewanż bezsensowny, podobnie jak bezpodstawne były tamte zarzuty. Tym bardziej że ze względu na warunki makroekonomiczne w Polsce i na świecie porównywanie polityki gospodarczej poprzedniej i obecnej ekipy jest właściwie niemożliwe. Czasy wielkiego kryzysu gospodarczego musielibyśmy bowiem zestawić z najlepszą od lat sytuacją w Polsce i naszym otoczeniu.
Absurdalnie brzmi więc też robienie PO zarzutu z tego, że nie zasypywała na siłę deficytu i nie przykręcała śruby przedsiębiorcom, bo właśnie dzięki temu nie wpadliśmy w recesję. Mało rozsądne jest też mówienie, że notowana od czterech miesięcy górka w budżecie to kreatywna księgowość, a prawdę obnaży koniec roku, gdy w kasie państwa zaświecą pustki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.