Dlaczego kiedyś w Polsce mieliśmy najlepszy repertuar na świecie i jakich perełek z przedwojennego kina nam brakuje – opowiada miłośnik dawnego kina Stanisław Janicki.
W najnowszej książce „Odeon. Felietony filmowe” wspomina pan o jednych z pionierów kina na naszych ziemiach. Bracia Krzemińscy pokazywali filmy już w kilka lat po premierze kinematografu braci Lumière nie tylko w Polsce. Ze swoją epopeją kinową doszli nawet do granicy rosyjsko-chińskiej. Jak to możliwe, że tak pięknej historii jeszcze nikt w Polsce nie sfilmował?
Cztery lata temu napisałem scenariusz z dobrym chyba pomysłem na opowieść o nich, i to takim, który wcale nie wymaga wielkich pieniędzy. Nie ma tam inscenizacji sprzed I wojny światowej, bo nikt nie byłby w stanie tego finansowo udźwignąć. Był już nawet producent, wszystko na dobrej drodze, ale nagle okazało się, że koszty są za duże. A może trochę w obliczeniach przesadzono? Bardzo żałuję, bo to fascynująca opowieść o początkach naszego kina.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.