"Obrońcy pańszczyzny": Krytyka konserwatyzmu?

Film "Chłopi
pańszczyznaMedia
17 czerwca 2023

"Obrońcy pańszczyzny" - pozycja, którą warto przeczytać?

Gdyby książki traktujące o pańszczyźnie były jadalne, to można by było – i to zupełnie spokojnie – powiedzieć, że zapanowała u nas moda na obżarstwo. Na pierwsze danie „Ludowa historia Polski” Adama Leszczyńskiego, na drugie „Chamstwo” Kacpra Pobłockiego, na trzecie „Pańszczyzna. Prawdziwa historia polskiego niewolnictwa” Kamila Janickiego, na czwarte „Bękarty pańszczyzny” Michała Rauszera, na piąte...

Gdyby ktoś jeszcze jakimś cudem był po tej uczcie nadal głodny, to właśnie na stół wjeżdżają „Obrońcy pańszczyzny”. I tu pojawia się problem. Ten sam, który miewa niemal każdy uczestnik tradycyjnego polskiego wesela. Dochodzi druga w nocy, człowiek swoje już zjadł i wypił, a tu serwowane są smakowite flaki. I co ma teraz zrobić zmęczony człowiek: zjeść czy odmówić? Autorem tego gorącego dania jest Adam Leszczyński, znany choćby z głośniej „Ludowej historii...”. Ceniony – nawet przez ideowych przeciwników – za znajomość tematu, dobry styl i mocny warsztat. Pomijając już fakt, że człowiek to miły i publicysta – jak na lewicowego liberała – nietypowo mało wzmożony. Cóż więc zrobić? Czytać? Czy sobie darować, bo czuje się przesyt?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.