Jeśli znudziły was hollywoodzkie produkcje o szlachetnych nauczycielach, koniecznie poznajcie pana Lazhara.
Mogłoby się wydawać, że to temat przerobiony już przez kino na wszystkie możliwe sposoby. Przypadkowy nauczyciel przejmuje klasę, która wcale nie chce mieć z nim nic do czynienia. Cierpliwością, empatią, entuzjazmem przełamuje niechęć i w końcu zjednuje sobie uczniów. Zwłaszcza Hollywood upodobało sobie ten schemat, pokazując go w wersji to romantyczno- antysystemowej („Stowarzyszenie umarłych poetów”), to społecznie zaangażowanej („Młodzi gniewni”), to sensacyjnej („Belfer”). Nominowany w ubiegłym roku do Oscara film Philippe’a Falardeau (przegrał, podobnie jak „W ciemności” Agnieszki Holland, z irańskim „Rozstaniem”) ten schemat także wypełnia krok po kroku. Ale tylko pozornie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.