Współczesna kultura daje nam iluzję, że bez trudu możemy się przeobrazić w kogoś, do bycia kim aspirujemy – przekonuje Dubravka Ugresić.
Dubravka Ugresić to pisarka szczególnie ważna dla nas, mieszkańców Europy postkomunistycznej – tej osobliwej przestrzeni dziwactw i paradoksów, tego śmietnika idei i popkulturowych odpadków, w którym tak łatwo mieszają się sensy. Chorwacka autorka od lat nazywa siebie banitką. Nie chce, by jej pisarstwo przywłaszczali sobie jej rodacy, nazbyt gorliwie skłonni kiedyś wprzęgać literaturę w narodową ideologię. Ale rola pisarki emigrantki również dla Ugresić była pułapką – kazała sprostać oczekiwaniom pisania przystępnych dla zachodniego czytelnika sprawozdań z bałkańskiej traumy. Autorka „Forsowania powieści-rzeki” broni się przed wypełnianiem literackich powinności, a przecież od czasu do czasu przyznaje z rezygnacją, że jest na straconej pozycji. „Wyobraźmy sobie, że ktoś mnie i mojego (na tę okoliczność wyobrażonego) kolegę Johna wyśle na biegun północny, żebyśmy o tej podróży napisali. Dodajmy do tego kolejną koincydencję: John i ja przywozimy z podróży takie same teksty. Pozycja, z jakiej mówi John, nie potrzebuje tłumaczenia, jest uniwersalna już choćby dlatego, że mój kolega jest mężczyzną, Anglikiem albo Amerykaninem. Moja będzie tłumaczona jako wschodnioeuropejska, bałkańska, postjugosłowiańska, chorwacka i kobieca, a zatem partykularna” – pisała Ugresić w eseju „Głuchy telefon, zabawa literacka”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.