Od początku mówiłem, że w sprawie Rimini najwięcej będzie zależało od Włoch, mówiłem, że dobrze by było, gdyby sprawcy gwałtu byli sądzeni w Polsce, ale najistotniejsze jest to, żeby spotkała ich surowa kara - powiedział w środę wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Wiceminister Patryk Jaki został poproszony na antenie Polsat News o odniesienie się do środowego wywiadu Zbigniewa Ziobry dla PAP, w którym minister sprawiedliwości stwierdził, że właściwym krajem do sądzenia sprawców gwałtu w Rimini są Włochy.

Na plaży w Rimini w nocy z 25 na 26 sierpnia czteroosobowa grupa imigrantów napadła na młodych polskich turystów. 26-letnia Polka została zgwałcona, a jej partner pobity do nieprzytomności.

Reklama

W niedzielę na antenie Polsat News wiceminister Jaki stwierdził, że "droga prawna istnieje", odnosząc się do możliwości postawienia sprawców przed polskim sądem. "Wiele będzie zależało od stanowiska strony włoskiej. Dopiero po ustaleniu tożsamości tych zwyrodnialców będziemy mogli mówić o konsultacjach w tej sprawie" - dodał.

"Ja od początku tak mówiłem, po pierwsze podkreślałem, że to jest moja opinia, po drugie od początku mówiłem, że tu najwięcej będzie zależało od Włoch i że istnieje tylko taka możliwość. Że dobrze by było, oczywiście, gdyby byli sądzeni w Polsce, natomiast z drugiej strony najistotniejsze jest to, żeby spotkała ich surowa kara" - powiedział w środę Jaki. Podkreślił, że współpraca polskiej i włoskiej prokuratury przebiegała w tej sprawie "w sposób doskonały".

"To jest tylko złośliwość niektórych mediów, które już niestety szukają dziury w całym. Najważniejsze jest to, żeby sprawcy zostali złapani i żeby ponieśli surową karę; pierwszy warunek już jest spełniony i w tym sensie nie ma to znaczenia, czy ta kara surowa spotka ich we Włoszech czy w Polsce" - ocenił wiceminister.