Potocki: Ostrożniej, politycy, z tą piątą kolumną

Prezydent Andrzej Duda odmówił patronatu nad obchodami ustanowionego w ubiegłym roku Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Obywateli Polskich na Kresach II RP, przypadającego 11 lipca, w rocznicę krwawej niedzieli, czyli kulminacji zbrodni wołyńskiej. I bardzo dobrze zrobił.


W moich słowach nie ma sprzeczności z tym, co pisałem przed rokiem. Sejmowa uchwała, przedstawiająca polskie stanowisko wobec Wołynia, przegłosowana w dużej mierze wspólnymi siłami partii rządzącej i opozycji, była dobrą podstawą do ujednoznacznienia polsko-ukraińskiej gry pozorów, w której także my udawaliśmy, że nie myślimy o Wołyniu tego, co rzeczywiście myślimy. Natomiast kierowany przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego społeczny komitet obchodów święta, który prosił o taki patronat, jest strukturą, od której polskie władze powinny trzymać się z daleka.

Pozostało 52% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.