Nie da się obecnie przewidzieć, czy odtajnione raporty płk. Ryszarda Kuklińskiego dla CIA mogłyby być włączone do akt procesu o wprowadzenie stanu wojennego - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, przed którym trwa ten proces.

Sędzia Wojciech Małek powiedział w piątkowej rozmowie z PAP, że na razie nikt nie ma całościowej wiedzy o tym, co jest w ujawnionych materiałach. Dodał, że teoretycznie o ich włączenie do akt procesu mogłaby wystąpić któraś ze stron procesu; decyzję taką mógłby podjąć z urzędu sam sąd. "Dziś niczego nie da się przewidzieć" - podkreślił Małek.

Sędzia przypomniał zarazem, że w czerwcu tego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie - uchylając decyzję sądu okręgowego o zwrocie całej sprawy do IPN - w pewien sposób ograniczył ramy procesu.

We wskazówkach dla SO, SA podkreślał, że zalecane przez SO powołanie biegłych byłoby możliwe wtedy, gdyby przedmiotem procesu była - a według SA, nie jest - "konieczność oceny merytorycznej zasadności wprowadzenia stanu wojennego". "Tymczasem ze względu na treść stawianych oskarżonym zarzutów i ich prawną kwalifikację, istotą sprawy są prawne aspekty przypisywanych oskarżonym zachowań" - podkreślił SA.

Proces autorów stanu wojennego toczy się od 12 września br. Oskarżeniem objęto pierwotnie 9 osób - dziś sądzonych jest już tylko 6. Zarzuty dotyczą m.in. kierowania i udziału w "związku przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw". Główni oskarżeni to: b. szef PZPR, premier i szef MON gen. Wojciech Jaruzelski, b. szef MSW gen. Czesław Kiszczak i b. I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania. Następną rozprawę zaplanowano na 7 stycznia 2009 r.