Autopromocja

Miejskie komisje w Krakowie pozbawione społecznej kontroli

Kraków
Program, którego ideą jest kontrola obywatelska władz Krakowa, kierowany jest do mieszkańców i lokalnych mediówShutterStock
22 maja 2014

Krakowskie Obserwatorium Legislacyjne prześwietla sposób pracy radnych. Społecznicy po dwóch miesiącach kontroli obywatelskiej samorządowców i monitoringu Biuletynu Informacji Publicznej najwięcej zastrzeżeń mają do działania miejskich komisji (głównie w zakresie dostępu do dokumentów).

Obserwatorium to inicjatywa Fundacji Stańczyka we współpracy z Fundacją ePaństwo. Jest ono częścią prowadzonego od dwóch lat programu „Przejrzysty Kraków”.
Wychodząc z założenia, że prawdziwa praca odbywa się w komisjach, a sesja rady miasta jest tak naprawdę ich podsumowaniem, postanowiliśmy dostarczyć mieszkańcom jak najwięcej informacji o ich działaniu - mówi Jan Niedośpiał z  Fundacji Stańczyka.

Celem akcji jest przyjrzenie się procesowi podejmowania uchwał – od złożenia projektu, przez prace w komisjach, po głosowanie w radzie. I sprawdzenie, komu może najbardziej zależeć na ich przyjęciu. – Najmniej wiemy o pracach komisji, a ich działanie odbywa się w pewnych lukach prawnych. Mamy tu do rozstrzygnięcia kilka problemów, takich jak udostępnianie i rozpowszechnianie danych osobowych wraz z zasadami ich anonimizacji, utajnianie posiedzeń komisji, a także kwestie prawa do wizerunku. Moim zdaniem brakuje jasnej informacji w polskim prawie, czy wkraczając na posiedzenie komisji czyli w sferę publiczną, rezygnuje się w zakresie danej sprawy ze swojego prawa do prywatności – mówi Jan Niedośpiał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.