Do konsultacji trafił projekt nowelizacji rozporządzenia ministra edukacji narodowej w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych. Zakłada on m.in. zakaz prac domowych w klasach I–III szkoły podstawowej, a w starszych mają być dla chętnych, ale bez oceny. Czy to w ogóle jest legalne, aby takie zakazy wprowadzać rozporządzeniem?
W moim przekonaniu proponowane zmiany w rozporządzeniu są zupełnie nietrafione pod względem merytorycznym, prawnym, legislacyjnym i redakcyjnym. W pełni zgadzam się z wypowiedzią koleżanki na naszym forum internetowym Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty, że nie w pracach domowych jest problem, tylko w tym, jak dzieci spędzają czas w szkole. Uczniowie powinni mieć możliwość przychodzenia do szkoły na godz. 7 i do godz. 8.30 mieć czas na zjedzenie śniadania. W kolejnym etapie powinny być lekcje do godz. 14, bo wtedy większość uczniów (tak jak i dorosłych) najefektywniej pracuje, zwłaszcza umysłowo. Dopiero w kolejnym kroku powinna się znaleźć obowiązkowa aktywność fizyczna, w tym zabawa i czas na ciepły posiłek. Po tych czynnościach czas na ćwiczenia, utrwalanie i powtarzanie wiedzy oraz zajęcia dodatkowe. Uczeń mógłby wychodzić ze szkoły ok. godz. 17. Przy takim rozkładzie dnia nikomu nie przyszłoby do głowy organizowanie zajęć na drugą zmianę. Regulacje proponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej naruszają autonomię nauczyciela zawartą w art. 12 Karty nauczyciela, a także są przekroczeniem delegacji ustawowej, o której mowa w art. 44zb ustawy o systemie oświaty. Tak nie można wprowadzać zmian.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.