Autopromocja

Powiat najpierw odda odholowane auto, potem zażąda opłaty

Holowanie
Przepisy o wymogu wniesienia opłaty przed odbiorem samochodu, które skarży RPO, mają na celu jedynie mobilizowanie kierowców do niezwłocznego uiszczenia należności publicznoprawnych, jakimi są: opłata za usunięcie pojazdu z drogi i opłata za przechowywanie go na parkingu strzeżonymShutterStock
12 czerwca 2017

 Rzecznik praw obywatelskich uważa, że przepisy, które umożliwiają odbiór odholowanego pojazdu tylko po uprzednim uiszczeniu opłaty za jego usunięcie z drogi, są niezgodne z Konstytucją RP. Uderzają one w prawo własności. Dlatego skierował w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

Obecnie z ustawy – Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 128 ze zm.) wynika, że pojazd zostanie obligatoryjnie usunięty z drogi na koszt właściciela w przypadku np. pozostawienia go w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. Auto będzie też odholowane, gdy kieruje nim osoba nieposiadająca prawa jazdy. Usuwanie pojazdów z dróg należy do zadań powiatu.

Ponadto przepisy wskazują, że odholowane auto będzie umieszczane na wyznaczonym przez starostę parkingu do czasu uiszczenia opłaty za jego przewóz i parkowanie. Wysokość należności ustalają corocznie rady powiatu w drodze uchwały. Stawka za odholowanie pojazdu o masie do 3,5 ton w większych aglomeracjach miejskich wynosi 476 zł.

– Usunięcie z drogi pojazdu, który został pozostawiony w miejscu, gdzie jest to zabronione i utrudnia ruch, czy też auta kierowanego przez osobę nieposiadającą prawa jazdy jest uzasadnione względami bezpieczeństwa i porządku w ruchu drogowym. Tym samym dopuszczalne z punktu widzenia konstytucyjnego prawa własności – wskazuje dr Adam Bodnar.

– Przyjąć także należy, że tego rodzaju ingerencja w prawo własności kierowcy nie tylko pozwala doprowadzić do przywrócenia porządku i zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom ruchu drogowego, ale jest wręcz niezbędna do osiągnięcia takiego efektu. Te przepisy prawa o ruchu drogowym trzeba zatem ocenić pozytywnie z punktu widzenia dopuszczalności i niezbędności ograniczenia prawa własności – dodał.

Zdaniem RPO inaczej rzecz ma się z regulacjami, które stanowią, że pojazd usunięty z drogi jest przechowywany na parkingu strzeżonym, aż do momentu uiszczenia opłat za usunięcie i parkowanie pojazdu, a wydanie takiego auta właścicielowi następuje dopiero po okazaniu dowodu zapłacenia należności.

– Przechowywanie pojazdu na parkingu strzeżonym, dopóki jego właściciel nie uiści należności publicznoprawnej, nie jest konieczne dla bezpośredniego zapewnienia bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym. Gwarancją zachowania tych wartości są – co do zasady – unormowania nakazujące odholować pojazd – wyjaśnił dr Bodnar.

Natomiast przepisy o wymogu wniesienia opłaty przed odbiorem samochodu, które skarży RPO, mają na celu jedynie mobilizowanie kierowców do niezwłocznego uiszczenia należności publicznoprawnych, jakimi są: opłata za usunięcie pojazdu z drogi i opłata za przechowywanie go na parkingu strzeżonym. Służą one zatem zapewnieniu wpływów z tytułu opłat publicznych do budżetów powiatów – zauważa dr Bodnar.

Jego zdaniem można zmienić przepisy na mniej dolegliwe dla obywateli.

– Pojazd umieszczony na parkingu strzeżonym mógłby być wydawany jego właścicielowi na podstawie zezwolenia wystawionego przez podmiot, który wydał dyspozycje usunięcia pojazdu z drogi, w oparciu o dowód rejestracyjny, bez konieczności uprzedniego uiszczenia opłat – proponuje dr Bodnar.

W obecnym stanie prawnym, choć w interesie właściciela pojazdu leży niezwłoczna zapłata należności z tytułu odholowania i przechowywania pojazdu, nie zawsze jest on w stanie natychmiast wnieść opłaty. Może zdarzyć się np. tak, że podczas weekendu kierowca jest w innym mieście i nie ma przy sobie gotówki albo dostępu do kart płatniczych, to nie ma możliwości szybkiego uregulowania należności za odholowanie pojazdu, a tym samym nie może korzystać z auta. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.