Mieszkańcy okolicznych wsi nie chcą przyłączenia do Opola. Zapowiadają walkę "do końca"

15 sierpnia 2016

W Dobrzeniu Wielkim wojna. W Dąbrowie gminna żałoba. Prószków szykuje się do walki za Winów, a Komprachcice robią transparenty na wrześniowe protesty. Mówi się o procesie sądowym, kolejnych blokadach ulicznych, a od czasu do czasu padają nawet słowa o zabraniu w odwecie jednej z dzielnic Opola.

2632397-michal-seemann-z-wrzosek-od-kilku.jpg
Michał Seemann z Wrzosek od kilku miesięcy przygotowuje akcje protestacyjne, nawołujące do pozostania w Dąbrowie

Ta zniewaga krwi wymaga” – mówią umiastawiani w promieniu kilkunastu kilometrów od Opola. Od ponad pół roku żyli zbieraniem głosów, konsultacjami społecznymi, petycjami, błagalnymi listami do mediów i polityków. Były tygodnie, że wydawało się, że w tej walce wygrają, że zostanie im odpuszczone. Ale potem, na kilkanaście dni przed wymaganym terminem, gruchnęła wieść, że decyzja zapadła. Papiery podpisano, gminy rozdzielono, mieszkańców podzielono. Dzisiaj w proteście nie jeżdżą do Opola, szykując się do większej bitwy, a Opole zarzuca, że to prawdziwy młyn na wodę. Przepychankom słownym, łzom i wygrażaniom jednym i drugim nie ma końca. Bo „na siłę”, bo „wbrew ludziom”, bo „z nie do końca czystych moralnie pobudek”.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.