Dyrektorzy szkół boją się odpowiedzialności. I kupują polisy

szkoła
<p>Eksperci uspokajają: ryzyko, że szkoła zostanie pozwana o odszkodowanie, jest niewielkie.</p>ShutterStock
22 listopada 2021

Odpowiadają za funkcjonowanie szkół w pandemii. Dlatego próbują się zabezpieczyć na wypadek ewentualnych roszczeń. 

– Nie mamy wytycznych, jak postępować wobec niewyszczepionych, ani wiedzy, kto się zaszczepił. Mam pilnować noszenia maseczek, ale gdy ktoś się do tego nie stosuje, mogę tylko apelować. Ja wnioskuję, czy na zdalne przechodzi klasa czy cała szkoła. Ja też mogę zdecydować, by uruchomić zajęcia stacjonarne dla zaszczepionych uczniów. Ale, no właśnie, których? – wylicza dyrektor szkoły w Kędzierzynie-Koźlu. Przekonuje, że wymaga się od niej wiedzy z zakresu chorób zakaźnych i skuteczności porównywalnej z policją. A to nierealne. – Dlatego wykupiłam dla siebie ubezpieczenie OC. To moja polisa na wypadek, gdyby rodzice uczniów czy pracownicy zaczęli zgłaszać pretensje.

Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.