Autopromocja

Siernat: Złudzenia korzennego kupca

25 kwietnia 2016

To było tak: spieszyliśmy się w przedświątecznym tygodniu na kolejne spotkanie z kolejnym klientem. Zamówiliśmy taksówkę, wsiadamy. Do tabletów pokazujących drogę, którą znam, już się przyzwyczaiłem. Do tego, że kierowca głośno wypowiada adres docelowy, a system ten adres rozpoznaje i na mapie pokazuje – również. Ale tym razem – nowość. Na jednym z tabletów zobaczyłem duży wykres analizy technicznej. Kiedy pan taksówkarz zobaczył, że się z ciekawością przyglądam, zamienił go szybko na jakąś mapę.

Ale jedziemy, a rozmawiać o czymś wypada. Więc zapytałem grzecznie, co to był za wykres i czy to była jakaś platforma mobilna. Jak zobaczył, że się znam, to aplikacja z analizą techniczną pojawiła się ponownie. Zaczęliśmy rozmawiać o parach walutowych, o lotach, o stopach i tak dalej.

Ruch na mieście duży, a tu zaczyna się ruch na rynku. Kierowca się rozgląda, żeby zmienić pas, a rynek idzie w złą stronę. Na skrzyżowaniu światło się zmienia, a uruchamiają się stop-lossy. Przyznam, że zacząłem się bać. Nie o to, że system doliczy właśnie poniesione straty do rachunku. Bałem się, że ktoś w nas wjedzie albo my w kogoś wjedziemy, bo w tym czasie pan taksówkarz będzie otwierał lub zamykał pozycję albo dowie się, ile stracił.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.