Autopromocja

Małgorzata Kryszkiewicz: Sędzia do bicia

Małgorzata Kryszkiewicz
Małgorzata KryszkiewiczDGP / Marek Matusiak
9 grudnia 2011

W Polsce (na razie) obowiązuje trójpodział władzy. Mamy więc władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. Mają być równorzędne, niezależne od siebie i nawzajem się kontrolować. Czyżby zapomniał o tym Donald Tusk?

Podczas expose grzmiał z mównicy sejmowej, że reformy nie ominą nikogo. Ani razu nie zająknął się jednak o konieczności drastycznego odchudzenia administracji, likwidacji Senatu, zmniejszeniu liczby posłów czy walce z przerostem agencji rządowych. Zupełnie jakby reformy nie potrzebowały ani władza wykonawcza, ani ustawodawcza. To dziwi, zwłaszcza że jeszcze nie tak dawno Donald Tusk był gorącym orędownikiem takich przemian. Nie zapomniał za to premier o ostatniej z władz, czyli władzy sądowniczej. I zapowiedział zmiany dotyczące uprawnień wynikających ze stanu spoczynku sędziów. Nie wiadomo, ile (i czy w ogóle) budżet państwa na tym zyska. Wiadomo natomiast, że nie zachęci najlepszych adeptów prawa do włożenia togi z fioletowym żabotem.

Środowisko sędziowskie już od dłuższego czasu poddawane jest wstrząsom – a to prezesom sądów uszczupla się władzę, a to gwarantuje się sędziom niezależny od kaprysów rządu system wynagrodzeń po to tylko, by za chwilę go zawiesić.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.