Autopromocja

Sąd dyscyplinarny obetnie sędziemu wynagrodzenie

4 kwietnia 2016

Dłuższy termin przedawnienia, więcej kar, zablokowanie awansu na pięć lat już za drobne przewinienia – to pomysły Ministerstwa Sprawiedliwości na poprawienie dyscypliny.

Środowisko sędziowskie patrzy na te propozycje bez zachwytu. Najwięcej emocji wywołuje propozycja rozszerzenia katalogu kar dyscyplinarnych. Resort chce bowiem wprowadzić do niego karę finansową polegającą na procentowym obniżeniu sędziowskiej pensji na określony czas.

– tłumaczy Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

– przekonuje.

Zahamowanie awansu

To fakt, że przepaść między jedną a drugą karą jest rażąca. Tyle że zgodnie z projektem nagana stać się ma czymś więcej niż tylko pogrożeniem palcem. Gdyby bowiem resortowe propozycje weszły w życie, ukarany nią nie będzie mógł ubiegać się o awans przez pięć lat. I już tę zmianę, zdaniem środowiska, można odczytywać jako zaostrzenie polityki karnej wobec sędziów.

– uważa Barbara Zawisza, wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”.

– stwierdza.

Brak awansu to bowiem brak przejścia do wyższej stawki awansowej. A to dla sędziego strata rzędu kilkuset złotych miesięcznie. Zgodnie z obowiązującym prawem sędzia nie może awansować przez kolejne pięć lat dopiero, jeżeli wymierzono mu karę usunięcia z zajmowanej funkcji lub przeniesiono na skutek orzeczenia sądu dyscyplinarnego na inne miejsce służbowe.

– zaznacza sędzia Zawisza.

Jak mówi, można by było zastanowić się nad tym, czy proponowany przez resort okres, na jaki zostaje zablokowany awans przy karze nagany, nie powinien być krótszy, np. trzyletni. Albo czy nie powinien być orzekany przez sąd dyscyplinarny fakultatywnie.

Łukasz Piebiak uważa te propozycje za interesujące i zaznacza, że prace nad projektem nie są zakończone.

– zapewnia.

Niższa pensja

Kolejną propozycją, która nie podoba się sędziom, jest wprowadzenie nowej kary w postaci obniżenia wynagrodzenia o 15 do 25 proc. na okres od 6 miesięcy do 2 lat. Podobny pomysł zamierzał wprowadzić od 2015 r. poprzedni rząd. Ustawa, która to przewidywała, nie została jednak podpisana przez prezydenta, lecz trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Ten ją w części zakwestionował.

Już przy tamtej próbie sędziowie ostro protestowali. Przeciwniczką takich rozwiązań była również prof. Małgorzata Gersdorf, I prezes Sądu Najwyższego.

– akcentowała prof. Gersdorf w wywiadzie udzielonym DGP.

Sędziowie zwracają również uwagę na drakoński charakter kary. Jak wyliczyła Iustitia, w przypadku orzeczenia jej w maksymalnej wysokości wobec sędziego sądu okręgowego czy apelacyjnego zostanie on pozbawiony wynagrodzenia w łącznej kwocie około 40 tys. zł. „Tego typu kary grzywny orzekane są za popełnienie ciężkich przestępstw” – zwraca uwagę stowarzyszenie.

Potrzeby wprowadzenia nowej kary do katalogu już istniejących nie widzi też Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Krajowej Rady Sądownictwa.

– twierdzi Żurek.

Mniej przedawnień

Resort proponuje również usunięcie z u.s.p. przepisu, zgodnie z którym sąd umarza postępowanie w zakresie wymierzenia kary dyscyplinarnej, jeżeli sprawa nie została prawomocnie zakończona przed upływem 3 lat od popełnienia przewinienia.

– tłumaczy minister Zbigniew Ziobro.

Zachowany ma zostać tylko ogólny przepis, zgodnie z którym przedawnienie dyscyplinarne następować będzie z upływem 5 lat od chwili popełnienia czynu. Ta zmiana spotkała się akceptacją ze strony środowiska.

– komentuje sędzia Zawisza.

Projekt w uzgodnieniach wewnątrzresortowych

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.