Niewinny, dopóki nie udowodni mu się winy

sąd, sędzia, młotek
Gdyby nasz czytelnik bez schwycenia sprawcy dosłownie za rękę poszedł ze skargą do szefa, mógłby się narazić na to, że nowy pracownik oskarży go o naruszenie dóbr osobistych. ShutterStock
5 czerwca 2015

Pan Robert pracuje w pokoju z czterema kolegami, których zna od lat. Przed miesiącem dołączyła do ich zespołu nowa osoba. – Od tego czasu zaczęły ginąć moje rzeczy. Na początku były to drobiazgi z biurka: długopisy, ołówki, ramka na zdjęcie. Jednak, gdy z szuflady zniknęły dyżurny krawat i pieniądze, postanowiłem działać. Czy powinienem oskarżyć nowego pracownika w dyrekcji – zastanawia się czytelnik

W tym przypadku znajduje zastosowanie zasada praesumptio boni viri – czyli domniemania niewinności. Zgodnie z nią zakładamy, że osoba, którą podejrzewamy, jest niewinna, dopóki nie udowodnimy jej winy. Mówi o tym już prawo rzymskie, ale i nasza konstytucja. Poza faktem, że panu Robertowi zaczęły ginąć z biurka coraz bardziej wartościowe rzeczy, nie może on nic innego stwierdzić. Naturalnie sprawcą może być nowa osoba w zespole – czy jednak nie byłoby to za proste? A może kradnie jeden z dawnych kolegów, który zwyczajnie skorzystał z okazji?

Pozostało 66% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.