Coraz ostrzejszy spór na linii prezydent - Sąd Najwyższy to nie tylko efekt narastających złych emocji. To także przemyślana strategia wyborcza skierowana zarówno do wyborców, jak i własnej partii.
W ostatnich dniach sporo się mówi o wstydzie. Pierwszy zawstydził się prezydent , gdy w trakcie wywiadu dla TVP przypomniał sobie, kim jest („Wstyd za to, kto w ogóle został na urząd tego pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego wybrany”). W przypadku głowy państwa poczucie wstydu może być przynajmniej zrównoważone poczuciem dumy z oddelegowania Stanisława Piotrowicza do Trybunału Konstytucyjnego. Takiego komfortu nie ma już , która zaczęła skandować słowo „wstyd!” na Twitterze, po obejrzeniu wywiadu z panem prezydentem. W odpowiedzi na wpis Kidawy-Błońskiej pojęcie wstydu twórczo rozwinęła , mówiąc tym razem o „bezwstydzie” tej pierwszej.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)