Prawo, rock i książki, czyli sylwetka prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta

Andrzej Seremet
Andrzej SeremetNewspix / PIOTR MOLECKI
30 listopada 2011

Ze względu na jego zawodowe doświadczenie i temperament walka o fotel szefa Prokuratury Generalnej musiała stanowić nie lada wyzwanie. Andrzej Seremet nie kojarzył się z żadnym środowiskiem, dla świata polityki stanowił wielką zagadkę, nikt za nim nie stał i pewnie dlatego wygrał. Półtora roku temu wielki fan klasycznego rocka, głównie Led Zeppelin, i miłośnik pozytywistycznej literatury zdjął sędziowską togę i stanął na czele polskich prokuratorów.

Gdy zapowiedziano konkurs na stanowisko prokuratora generalnego, nawet przez chwilę nie przyszło mu do głowy, że to może być pomysł na dalszą karierę. Ponad dekadę zajmował się sędziowaniem (od sądu rejonowego w Tarnowie po delegacje do Sądu Najwyższego), a poza studenckim NZS nie należał nigdy do żadnych stowarzyszeń, organizacji, nie uczestniczył w życiu publicznym, nigdy nigdzie nie kandydował. Kiedy więc znajomy prokurator zadzwonił z pytaniem, czy nie zechciałby wystartować w tym konkursie, odparł: – Nie wygłupiaj się.

Pozostało 54% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.