Naczelna Rada Adwokacka po raz kolejny organizuje dzień bezpłatnych porad. Przypadnie on 17 maja, tuż przed świętem opiekuna prawników, czyli św. Iwo z Bretanii, który zasłynął jako obrońca biedaków. 24 kwietnia z kolei wspominamy św. Fidelisa (łac. fidelis oznacza wierny), czyli Marka Roya, który również – podobnie zresztą jak jeszcze kilka innych osób wyniesionych na ołtarze - patronuje prawnikom, ale jest w tej roli mniej znany. O obu warto pamiętać (bardzo wiele ich zresztą łączy). Z kilku co najmniej powodów.
Jak wiele postaci renesansu, Roy był wszechstronnie wykształcony. Studiował filozofię, która stanowiła podówczas jedną z królewskich nauk (zupełnie inaczej niż dziś, gdy nauka ta przestała być nieodzowna dla ogólnego wyrobienia - i gdy humaniści muszą u nas organizować protesty, by w ogóle dostrzeżono zalety ich studiów, a także nie utrudniano zbytecznie nauki na więcej niż jednym kierunku).
Naturalnie Roy zgłębiał też prawo, uzyskując - co wtedy było oczywiste – tytuł doktora obojga praw (a więc i prawa kanonicznego). Później podjął studia teologiczne. Jako adwokat słynął między innymi z tego, że udzielał wielu porad i pomocy bezinteresownie (a nie był przecież jeszcze wówczas świętym, więc nie z nadprzyrodzonych źródeł – a z osobistego wyboru – brała się jego dobra wola). Może to dziwić tych, którzy nie odpowiadają - a jest ich większość - na wezwania swoich korporacji do udziału w akcjach darmowej pomocy dla potrzebujących, ponieważ w weekend mają inne, bez wątpienia lepsze (cokolwiek to znaczy) rzeczy do zrobienia. Inna sprawa, że dla niektórych wygodnym argumentem bywa zachowanie przedstawicieli samorządów, którzy bynajmniej nie nieodpłatnie sprawują swoje zaszczytne funkcje, innych namawiając do szeroko rozumianej ofiarności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.