Firmy znalazły sposób na ucieczkę przed roszczeniami klientów. Nie chcąc współpracować z powiatowymi rzecznikami konsumentów przy wyjaśnianiu sporów, nie odbierają korespondencji – i wtedy pozostają bezkarne. To ma się jednak zmienić
Nasza czytelniczka otrzymała niedawno od miejskiego rzecznika konsumentów w Warszawie pismo o zakończeniu sprawy skargi na przedsiębiorcę, który nie respektował jej prawa do złożenia reklamacji: w ogóle nie chciał wysłuchać jej racji i pozytywnie lub negatywnie rozpatrzyć zastrzeżeń co do zakupionego towaru. W piśmie rzecznik wskazał, że wystosował do firmy żądanie przedstawienia wyjaśnień, niestety przedsiębiorca dwukrotnie nie podjął awizowanej korespondencji, co uniemożliwiło przeprowadzenie negocjacji w sprawie. ”Wobec tego, że rzecznik nie posiada środków, za pomocą których mógłby nakłonić przedsiębiorcę do udzielenia wyjaśnień będących przedmiotem wystąpienia, a tym bardziej do zrealizowania roszczeń konsumenta, kontynuowanie działań w niniejszej sprawie jest więc bezprzedmiotowe„ – stwierdziła w piśmie Małgorzata Rothert, stołeczny rzecznik konsumentów. Zdziwiona bezsilnością rzecznika czytelniczka zwróciła się do redakcji z pytaniem, czy rzeczywiście ma on związane ręce, jak twierdzi w swoim stanowisku.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.