Autopromocja

Spór konstytucjonalistów o jawność wyników sejmowego głosowania po tajnych obradach

16 czerwca 2014

Głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu byłemu szefowi CBA, który miał dopuścić się szeregu nadużyć, to kolejka znaków zapytania: czy marszałek Sejmu naruszyła prawo? Czy posłowie nie znają podstawowych przepisów? Czy regulamin Sejmu ma pójść pod gilotynę?

Jak powiedział Jan Kott „skazani jesteśmy na politykę”. Nie było to odkrycie na miarę Krzysztofa Kolumba, ale trafne stwierdzenie. Dobrze by było, aby jeszcze polityka skazana była na obywateli, a politycy pamiętali o tym, że obywatele (którzy dali im życie na Wiejskiej) mają prawo przyglądać się, co posłowie wyczyniają w Sejmie.

Jawność to fundament

Dlatego też posiedzenia izby są jawne. Taka jest zasada wynikająca zarówno z art. 113 konstytucji, jak i art. 172 regulaminu Sejmu. Przepisy obu tych aktów wskazują jednak, że Sejm może uchwalić tajność obrad, ale tylko pod warunkiem, że wymaga tego dobro państwa. Z tej furtki skorzystał i utajnił obrady w głośnej ostatnio sprawie głosowania nad uchyleniem immunitetu posła Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA.

Do odebrania immunitetu zabrakło jednak 15 głosów. Wiadomo czyich, ponieważ wkrótce po przeprowadzeniu głosowania marszałek Sejmu przekazała posłom hiobową wieść, że „imienne wyniki głosowania zostaną odtajnione”. Wzbudziło to oburzenie. Posłowie szli bowiem na posiedzenie w przekonaniu, że imienne wyniki głosowania, tak jak całe posiedzenie – są tajne.

Tymczasem konstytucja i regulamin Sejmu mówią jedynie o tajności obrad, nie dotykając kwestii, czy uchwała w tej sprawie rozciąga się na głosowanie. Prawo milczy, a konstytucjonaliści i parlamentarzyści różnie interpretują ten przypadek.

- – tłumaczy prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

- – wskazuje również prof. Dariusz Dudek, konstytucjonalista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. I wyjaśnia, że utajnienie wyników głosowania wpływa na nieskrępowane podjęcie decyzji co do sposobu głosowania w danej sprawie, zgodnie z własnym przekonaniem, a nie – nie mającą żadnego zaczepienia w prawie – dyscypliną klubową.

- – uważa jeden z posłów partii rządzącej, chcący zachować anonimowość.

Są jednak i poglądy przeciwne.

- - pyta retorycznie dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Tajemnica konwentu

Problem też w tym – zdaniem części posłów - że konwent seniorów uznał jawność głosowania na dzień przed obradami i zachował tę wiadomość dla siebie. Posłowie zaś dowiedzieli się o tym dopiero po oddaniu głosu.

Kiedy to marszałek Sejmu sprowokowana wnioskiem posła Przemysława Wiplera o odtajnienie wyników głosowań, poinformowała o tym, że sprawa została już przesądzona na konwencie seniorów i wkrótce jak na dłoni wszystkim będzie wiadome, kto jak zagłosował.

Zdaniem prof. Dariusza Dudka poinformowanie posłów o upublicznieniu imiennych wyników głosowania już po jego przeprowadzeniu, to nieparlamentarna postawa.

- – mówi wprost.

Prof. Marek Chmaj uważa zaś, że decydowanie w tym zakresie na konwencie seniorów jest w ogóle nieporozumieniem.

- – łapie się za głowę.

Niejasny regulamin

- – proponuje jeden z posłów. Ale i tu jest spór, czy winnych jest kilka liter czy człowiek.

- – uważa poseł Przemysław Wipler (obecnie niezrzeszony).

- - wskazuje poseł Robert Kropiwnicki (PO). Jednak uważa, że regulaminu nie należy ruszać.

-

Prof. Marek Chmaj także nie naciska na zmianę regulaminu. - – podkreśla.

- – mówi z kolei Józef Zych, były marszałek Sejmu.

Dodaje, że w tej zaś kwestii także należałoby wyjaśnić na poziomie regulaminu problem jawności i tajności obrad i głosowań, żeby nie było takich wątpliwości. Przyznaje jednak, że gdyby to on prowadził te obrady, również opowiedziałby się za jawnością głosowania.

- – rzuca pytanie. I dodaje też, że jak tu się dziwić, że posłowie nie znają dobrze regulaminu Sejmu, skoro prezydium Sejmu skupia się na takich drugorzędnych kwestiach, jak przekroczenie przemówienia o minutę.

Dobro państwa

Jak w pierwszych zdaniach tekstu - zasadą jest jawność, a obywatele powinni wiedzieć o poczynaniach władzy. Dlatego też bez skrupułów ujawniono choćby listę agentów. Dlaczego więc utajniono obrady w sprawie uchylenia immunitetu Kamińskiemu? Eksperci mają poważne wątpliwości, czy rzeczywiście uzasadnione było wydawanie sporej sumy z państwowej kasy na to posiedzenie. Właśnie bowiem ze względu na dobro państwa obrady w tej sprawie powinny być jawne.

- – alarmuje dr Ryszard Piotrowski.

I dodaje, że jego zdaniem przedmiot tych obrad nie miał nic wspólnego z dobrem państwa. - – zwraca uwagę. Podobnie poseł Wipler przyznaje, że nie widzi powodu, dla którego obrady były tajne. - – przyznaje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Prawnik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.