W Polsce nadal mamy problemy z honorowaniem wyroków dotyczących kontaktów rodziców z dziećmi - uważa Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”.
Co więcej decydując o sprawach małoletniego, zbyt małą wagę przywiązuje się również do zdania jego samego. Sądy rodzinne, przez niepotrzebną zmianę procedury cywilnej sprzed 14 lat, straciły zaś możliwość popierania swoich orzeczeń stanowiskami Sądu Najwyższego. Takie wnioski płyną z debaty zorganizowanej przez Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” przy współpracy ze Stowarzyszeniem Sędziów Rodzinnych w Polsce.
Zdaniem dr. hab. Jacka Wiercińskiego, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, to, że w wyniku zmian kodeksu postępowania cywilnego Sąd Najwyższy stracił możliwość rozpatrywania skarg kasacyjnych w sprawach rodzinnych, odbija się teraz na sędziach sądów powszechnych.
–– mówił Wierciński.
W jego opinii skargę kasacyjną należy przywrócić. I ustawodawca nie powinien obawiać się – z uwagi na sprawnie działający przedsąd – nagłego zalewu SN sprawami rodzinnymi.
– – przekonywał prawnik.
Sędzia Agnieszka Pieńkowska-Szekiel z Sądu Rejonowego w Myszkowie przyznała natomiast, że wśród sędziów istnieją rozbieżne stanowiska dotyczące wysłuchania małoletniego. Zgodnie z art. 2161 k.p.c. sąd w sprawach dotyczących osoby małoletniego dziecka wysłucha je, jeżeli jego rozwój umysłowy, stan zdrowia i stopień dojrzałości na to pozwalają. Wysłuchanie odbywa się poza salą posiedzeń sądowych.
– – mówiła Pieńkowska-Szekiel.
Wśród zaproszonych prelegentów była również Maria Zamiela-Kamińska, kierownik Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno-Konsultacyjnego nr 2 w Warszawie, która zwracała uwagę sędziom, by występując do ośrodków o sporządzenie opinii w sprawach rodzinnych prawidłowo formułowali tezy.
– – podnosiła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu