Nawet na osiem lat więzienia będzie można skazać złodzieja sklepowego lub kieszonkowca. I to niezależnie od wartości skradzionych rzeczy. Handlowcy się cieszą, prawnicy załamują ręce.
Skrót artykułu
Zdaniem prawników nowe przepisy są nieprecyzyjne i rodzą ryzyko nadużyć. W praktyce każdą kradzież będzie można podciągnąć pod ten paragraf. Osiem lat za kratkami spędzić może choćby drobny kieszonkowiec albo ktoś, kto wyniósł ze sklepu batonika. Kontrowersje budzi też to, że przepis, choć wprowadzany w tarczy 4.0, ma zostać z nami dłużej niż koronawirus.
Autopromocja
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.