Google nie musi płacić 300 tys. zł zadośćuczynienia: Wyszukiwarka może bezkarnie połączyć twoje nazwisko z gangsterami

13 października 2015

Internetowy gigant naruszył dobra osobiste mężczyzny, którego imię i nazwisko w wynikach wyszukiwania łączyło się z tekstem o gangsterach. Nie zrobił tego jednak w sposób zawiniony.

2339475-google-w-liczbach.jpg
GOOGLE W LICZBACH

„Powodem pozwu był link, a w zasadzie krótki jego opis, który ukazuje się standardowo w wynikach wyszukiwania (z ang. snippet). Po wpisaniu w Google.pl imienia, nazwiska i miejsca zamieszkania biznesmena na pierwszym miejscu pojawiał się odnośnik do tekstu zamieszczonego w płatnym archiwum „Polityki” zatytułowanego „Bardzo biedny gangster”. Opisywał on proceder wymuszania haraczy w Olsztynie w latach 90. Biznesmena opisano w nim jako jedynego, który zdecydował się złożyć zeznania przeciw gangsterom. Problem w tym, że w krótkim opisie widniejącym pod linkiem do niego doszło do niefortunnej zbitki: „przypadek pewnego powszechnie znanego w O. bandyty dowodzi... (po czym następowały imię i nazwisko biznesmena oraz nazwa prowadzonej przez niego kawiarni): – żądał za rzekomą ochronę 3 tys. zł”. Zdaniem mężczyzny przeciętny odbiorca na podstawie takiego opisu mógł wywnioskować, że to on jest gangsterem. W pozwie dowodził, że spowodowało to wiele perturbacji w jego życiu prywatnym i zawodowym. Dlatego poza usunięciem linku domagał się zadośćuczynienia w wysokości 300 tys. zł.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.