Miało być tak: wprowadzimy e-protokoły, które skrócą czas trwania rozpraw i ograniczą biurokrację. Będzie: protokolanci nie będą spisywać, ale czuwać nad „prawidłowym działaniem sprzętu nagrywającego”. Za to pojawią się transkrybenci, którzy przepiszą e-protokoły na papier.
Kto przepisze protokół
Problem sprowadza się do pytania: kto ma przepisać e-protokół, jeśli sędzia zażyczy sobie, by mieć go w wersji papierowej? Według nich łatwiej jest przeczytać nawet kilkanaście stron protokołu, niż odsłuchać kilka godzin nagrań z rozpraw. Dlatego też sędziowie zapowiadają, że wnioski o dokonanie transkrypcji będą składane nagminnie, a przepisywanie e-protokołów będzie regułą, a nie wyjątkiem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.