Dziennik Gazeta Prawana logo

Bohaterowie muszą poczekać, czyli spór o nazwy ulic w Warszawie

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
14 grudnia 2018

Mieszkam przy ulicy, która – na skutek przeciągania liny między PO a PiS – nie może zdecydować się, czy nazywa się Armii Ludowej czy Lecha Kaczyńskiego. Kompetencyjny i polityczny spór międzypartyjny prowadzi do kolejnego zwycięstwa dawnej, podległej ludobójcy Józefowi Stalinowi bojówki nad pamięcią o demokracie i patriocie.

  Małostkowa gra Platformy w tej sprawie irytowałaby mnie bardziej, gdyby nie to, że towarzyszy jej długofalowa intryga PiS. Partia rządząca od lat kłamie w sprawie PO, nakładając opozycji ubranie piewców komunizmu. Konflikt o zmianę nazwy z komunistycznej na demokratyczną wspaniale uwiarygadnia wymierzone w Platformę kłamstwo, zatem był i będzie podgrzewany przez PiS. Potrzeby polityczne dominują nad przyzwoitością. Platformie z kolei podoba się odrzucanie „dyktatu PiS”, co uwiarygadnia jej narrację, tę, w której tylko PO może powstrzymać dyktaturę Jarosława (w zależności od partyjnej decyzji wspierający tę partię propagatorzy piszą o tym, że dyktatura jest albo że dopiero będzie). Aż trudno się połapać – o ile, oczywiście, ktoś bierze te głupstwa na poważnie.

Pozostało 28% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.