Spór Komisji Europejskiej z polskimi władzami o praworządność coraz bardziej przypomina którąś z wielkobudżetowych serii produkowanych w Fabryce Snów. Ma przyciągać uwagę widzów, a to mogą jej zapewnić wyraziste grupy protagonistów. W naszym przypadku wyrazista jest wprawdzie tylko jedna strona – w zależności od przekonań widza uznawana za dobrą lub złą, czyli nasi politycy.
Komisja jest nieco bezbarwna. Emocji dostarcza za to główny temat. Są wprawdzie dziesiątki wątków pobocznych, które w tym czy tamtym odcinku przebijają się na pierwszy plan, ale w sumie i tak mają się związać z tym głównym, którym jest „wielka wojna dobra ze złem” (ale kto jest naprawdę dobry, nie ma do końca pewności – obie strony używają przecież wątpliwych chwytów).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.