Dobijanie samorządności w sądach. Reformę krytykuje nawet I prezes Sądu Najwyższego

Małgorzata Manowska
<p>Małgorzata Manowska</p>Agencja Gazeta / Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
26 maja 2022

Kompletna marginalizacja środowiska sędziowskiego w procesie administrowania sądami powszechnymi – taki będzie efekt wejścia w życie nowego prawa.

Przekonani są o tym nie tylko sami sędziowie, lecz także rzecznik praw obywatelskich, a nawet I prezes Sądu Najwyższego. Co więcej, Małgorzata Manowska w swojej opinii do projektu nowego prawa o ustroju sądów powszechnych nie kryje zaniepokojenia także innymi proponowanymi rozwiązaniami, które, jej zdaniem, przyznają ministrowi sprawiedliwości nadmierne kompetencje.

Fikcja samorządności

Na trwający od wielu już lat proces odbierania orzekającym głosu w procesie administrowania sądownictwem zwraca uwagę m.in. Marcin Wiącek, rzecznik praw obywatelskich. Jak przypomina, do 2015 r. środowisko miało zagwarantowaną możliwość aktywnego partycypowania w procesie wyboru sędziów i w zarządzaniu administracją sądową. Poprzednio obowiązujące przepisy wymagały bowiem zasięgania opinii zgromadzenia bądź zebrania sędziów danego sądu w ośmiu przypadkach (m.in. przy opiniowaniu kandydatur na stanowiska sędziowskie czy powoływaniu i odwoływaniu prezesów i dyrektorów sądów). Z kolei kolegium sądu wypowiadało się w dziewięciu kwestiach (m.in. opiniowało kandydatów na sędziów).

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.