Sejm: Ograniczona poczytalność przyjmującego mandat to nie problem

mandat karny
<p>Choć eksperci są zgodni, że w przypadkach, które wskazuje sąd pytający, nie ma podstaw do uchylenia mandatu, Sejm uważa inaczej.</p>shutterstock
13 grudnia 2022

Przepisy określające katalog przesłanek do wzruszenia prawomocnego mandatu karnego zostały określone w sposób nienaruszający ustawy zasadniczej, a postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym należy umorzyć – uważa marszałek Sejmu.

Chodzi o sprawę zainicjowaną pytaniem prawnym Sądu Rejonowego w Legnicy. Domagał się on częściowego stwierdzenia niekonstytucyjności art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Regulacja ta dopuszcza możliwość uchylenia mandatu, gdy sprawca miał wyłączoną lub ograniczoną poczytalność w momencie popełnienia czynu, ale nie obejmuje to sytuacji, gdy znajdzie się on w takim stanie w momencie podejmowania decyzji o przyjęciu (bądź nie) mandatu. To istotne, ponieważ uczestnik wypadku może mieć (na skutek szoku i odniesionych obrażeń) ograniczoną zdolność racjonalnej oceny sytuacji zarówno co do swojej winy, jak i co do konsekwencji wynikających z podpisania mandatu, np. zamknięcia drogi sądowej.

Zdaniem sądu pytającego art. 101 par. 1 k.p.w. – w zakresie, w jakim wyłącza możliwość uchylania prawomocnego mandatu karnego nałożonego na sprawcę, który z uwagi na zniesienie lub znaczne ograniczenie zdolności do rozpoznania znaczenia swojego postępowania i rozumienia udzielanego mu pouczenia o możliwości odmowy przyjęcia mandatu i konsekwencjach prawnych jego przyjęcia – jest niezgodny z art. 2, art. 42 ust. 2, art. 45 ust. 1 i art. 78 konstytucji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.