Boom na e-licytacje nieruchomości. Na rozwiązaniu korzystają obie strony

Licytacja eksmisja
Licytacjashutterstock
21 lutego 2024

Zainteresowanie elektroniczną formą przetargów komorniczych rośnie tak szybko, że jest kwestią czasu, by stały się one domyślną formą sprzedaży. Zwłaszcza że korzystają na tym obie strony.

Po pandemicznym tąpnięciu komornicy przeprowadzają coraz więcej licytacji. Rekordowe są też sumy odzyskiwanych w ten sposób wierzytelności. Według najnowszych danych Krajowej Rady Komorniczej w 2023 r. sprzedaż nieruchomości pozwoliła na odzyskanie 1,231 mld zł. To rekord. Jeszcze dekadę temu suma uzyskanych w ten sposób kwot stanowiła 421 mln zł. Oczywiście ten wzrost w dużej mierze zależy od zjawisk makroekonomicznych takich jak inflacja i przede wszystkim rosnących cen nieruchomości. O ile w ubiegłym roku średnia cena mieszkań oscylowała wokół 15 tys. zł za 1 mkw., to w 2013 r. była ona prawie trzy razy mniejsza (niecałe 6 tys. zł za 1 mkw.).

Sukcesywnie wzrasta też liczba przeprowadzanych licytacji. W 2020 r. było ich jedynie 5397, a w ubiegłym roku już 7814. W dużej mierze wynikało to z wprowadzonych w okresie pandemii ograniczeń, polegających na całkowitym zakazie przeprowadzania nie tylko eksmisji, lecz także całego procesu licytacji nieruchomości służących zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika. W okresie zakazu do licytacji mogły więc trafiać różnego rodzaju działki (rolne, budowlane czy rekreacyjne), pomieszczenia wykorzystywane do celów gospodarczych czy nieukończone budowle. Aby przeprowadzić egzekucję z lokalu mieszkalnego, trzeba było wykazać, że dłużnik w nim nie mieszka, a np. wynajmuje.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.