Najnowsza zmiana w polskim systemie emerytalnym wygląda na zupełnie niepotrzebną i wprowadzaną wyłącznie z powodu bieżących potrzeb polityczno-budżetowych.
Jedynym jej wymiernym i natychmiastowym efektem będzie pobranie przez rząd 15 procent aktywów zgromadzonych w OFE. Przydadzą się one do ograniczania powiększonej przez obietnice wyborcze PiS dziury budżetowej.
Argumentacja, że to sprawiedliwe, bo wypłaty emerytury z ZUS są obciążone podatkiem dochodowym jest prawdziwa, ale nie tłumaczy wyboru momentu, w którym rząd zabiera pieniądze. W przypadku nowych IKE też przecież można by to robić w momencie przekazywania środków ludziom, tak jak przy emeryturach, czyli na końcu całego procesu, a nie na początku. Wtedy jednak nie byłoby żadnej korzyści budżetowej w tym i przyszłym roku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.