Przeciętny czas poszukiwania pracy w Polsce jest szalenie długi – średnio wynosi ponad 11 miesięcy, a w przypadku osób o niższych kwalifikacjach i młodych aż ponad półtora roku.
Wśród bezrobotnych nie ma jednak syndromu „opuszczonych rąk”. Większość z nich intensywnie poszukuje zatrudnienia – wynika z badań ankietowych Narodowego Banku Polskiego. Według nich ponad połowa bezrobotnych była na co najmniej jednej rozmowie kwalifikacyjnej u potencjalnych pracodawców, choć nie otrzymała z powiatowego urzędu pracy (PUP) żadnego skierowania. Głównie dlatego, że w wielu pośredniakach liczba ofert pracy jest dramatycznie niska. Wprawdzie są PUP, w których 50 proc. bezrobotnych otrzymuje ofertę zatrudnienia, ale są i takie, w których uzyskuje je mniej niż 2 proc. zarejestrowanych osób bez zajęcia. To dlatego, że jak szacują eksperci NBP do pośredniaków trafia tylko ok. 16 proc. wakatów, jakie pojawiają się na rynku. Większość pracodawców poszukuje pracowników samodzielnie – przez media i z polecenia.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
