Jedno ogłoszenie i tysiące chętnych. Jak znaleźć pracownika w internecie?

Praca
Wszyscy przyznają, że sytuacje, w których na jedno ogłoszenie odpowiada kilkaset, a nawet kilka tysięcy osób, zdarzają się coraz częściej.ShutterStock
18 stycznia 2013

Jedno ogłoszenie i chętnych tysiące. Z czego tylko garstka spełnia wymagania. Szukanie pracownika w dobie internetu nie jest ani proste, ani szybkie.

Rekrutacja w jednym z dużych banków. Instytucja szuka asystenta do działu marketingu. Standardowe ogłoszenia, z umiarkowanie wygórowanymi wymaganiami – biegły angielski, kierunkowe studia, „mile widziane doświadczenie” – ląduje w kilku portalach rekrutacyjnych. Po dwóch tygodniach kadrowi sumują nadesłane życiorysy. Rachowanie trwa jednak bardzo długo. Okazuje się, że chętnych jest ponad 2,5 tys. – To jeden z rekordów w branży – przyznaje Anna Sawczuk, doradca zawodowy.

Pozostało 88% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.