Z fałszywymi oskarżeniami o molestowanie da się wygrać

przemoc
Jeśli są jakiekolwiek dowody na to, że podwładna wcześniej nagabywała o awans, np. wysyłała e-maile, SMS-y, czytelnik powinien włączyć je zaraz jako koronne argumenty do swojej obronyShutterStock
21 października 2015

Nasz czytelnik nie dał spodziewanego awansu swojej długoletniej pracownicy. – W rewanżu – tak sądzę – oskarżyła mnie o molestowanie – pisze pan Piotr. – Zostałem zawieszony w pełnieniu obowiązków na czas wyjaśnienia sprawy, która trafiła do zagranicznej centrali. Kobieta twierdzi, że ma świadka zdarzenia, a mnie grozi utrata nie tylko zatrudnienia, ale również reputacji. W rezultacie mogę już nigdy nie znaleźć pracy w zawodzie. Jestem zrozpaczony. Jak mam walczyć z wyssanymi z palca oskarżeniami – pyta mężczyzna. – Jak mogę się bronić.

Skrót artykułu

Z każdym awansem w pracy łączą się nie tylko prestiż wyższej pozycji w niej zajmowanej, większe poważanie wśród kolegów, ale i wyższe wynagrodzenie. Zwłaszcza długoletni pracownicy firm, zazdrośnie patrzący, jak młodsi stażem wyprzedzają ich w wyścigu do kierowniczych stanowisk, uważają, że awans im się po prostu należy. Właśnie dlatego, że są wierni jednemu pracodawcy. To przejaw „starego” myślenia, bo teraz długoletni pracownicy to zjawisko coraz rzadsze. Jednak w każdej firmie znajdzie się zawsze taki zasiedziały podwładny, który po cichu liczy na to, że wreszcie zostanie dostrzeżony. Choć nie zawsze po cichu.

Pozostało 85% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png