Zatrudniony nie może domagać się przed sądem premii, jeśli prezes firmy obiecał mu jej wypłacenie w bliżej nieokreślonej przyszłości i wysokości, bez wskazania konkretnych podstaw jej wyliczenia. Tak orzekł Sąd Najwyższy.
Pracownik wniósł pozew przeciwko firmie, w którym domagał się zasądzenia rekompensaty za zaniżone o 4560 zł miesięcznie wynagrodzenie, odprawy pieniężnej zaniżonej o 9120 zł oraz niewypłaconej premii – 13 060 zł. Tłumaczył, że został wprowadzony przez pracodawcę w błąd, bo ten obiecał mu za zmianę stanowiska długą współpracę oraz inne korzyści, np. premie. A ostatecznie i tak po roku pracy został zwolniony. Sąd I instancji uwzględnił powództwo w tzw. wyroku zaocznym. Pracodawca wniósł jednak sprzeciw. Argumentował, że obniżenie wynagrodzenia było związane z objęciem niższego stanowiska. Podkreślił, że nie ma więc podstaw do wyrównania wynagrodzenia ani przyznania wyższej odprawy. Nienależna jest również premia, gdyż wykonywane zadania wchodziły w zakres obowiązków pracowniczych, za które przysługiwało wynagrodzenie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.