Hotele po miesiącach przestoju znów są otwarte. Jednak te miejskie na razie są jeszcze omijane przez gości. Dlaczego tak się dzieje i czy hotelarze z sektora resortowego są w stanie odrobić straty?
Gościem Agnieszki Gorczyca (Infor.pl) jest Joanna Ostrowska, która wyjaśnia, dlaczego nie wszystkie hotele są jeszcze otwarte i jak Kraków radzi sobie bez gości zagranicznych i biznesowych. Posłuchajcie!
Reklama

Jaka jest sytuacja hoteli miejskich po zakończeniu lockdownu?

Cały czas hotele miejskie czekają na gości biznesowych, konferencyjnych. Tych, których jeszcze nie mamy ze względu na uwarunkowania pandemiczne oraz restrykcje rządu.

Jak najbardziej, po ósmym maja, kiedy ruch w hotelach został zwolniony, goście tłumnie ruszyli do rezerwacji, ale przede wszystkim tych miejsc, do których chcemy pojechać, żeby odpocząć. To są naturalne wybory, aby pojechać poza miasto – gdzieś blisko natury, gdzie jest duży kompleks do wypoczynku – tłumaczy Ostrowska.

W jakiej kondycji są krakowskie hotele?

Kraków to miejsce dodatkowo obciążone brakiem gościa zagranicznego. Bardzo dużym core biznesem Krakowa był turysta: brytyjski, niemiecki, w ogóle europejski i tez światowy. Na tego gościa nadal czekamy – mówi Ostrowska.

Czy sezon letni 2021 pozwoli hotelarzom na odrobienie strat?

Zdecydowanie nie. To nie jest jeszcze czas, kiedy będziemy mogli sobie pozwolić na odrobienie strat. Pamiętajmy, że my jako hotelarze poruszamy się w reżimie sanitarnym oraz w zakresie, w jakim nasz rząd pozwala nam na działalność. Obecnie możemy działać do 50% obłożenia – podsumowuje Ostrowska.

Joanna Ostrowska - kontynuuje rodzinną tradycję hotelarską, zarządzając krakowską siecią Osti-Hotele. Należy do inicjatywy Kraków Network, organizowanej przez Krakowskie Biuro Festiwalowe.