Proceder korzystania z fikcyjnych faktur kwitnie od naszego przystąpienia do Unii Europejskiej, czyli od 1 maja 2004 r., ale mniej więcej od dwóch lat gwałtownie przybiera na sile. Tracą budżet i uczciwi podatnicy.
– Wzmógł się, bo nieuczciwe firmy zagrały va banque, chcą zgarnąć jak najwięcej i jak najszybciej. Liczą, że uda im się zniknąć, zanim ktoś dobierze im się do skóry – mówi jeden z kontrolujących. Problem jest jednak szerszy: jak przyznają służby skarbowe, nawet uczciwym do tej pory przedsiębiorcom zdarza się korzystać z fikcyjnych faktur.
Jest to wyjątkowo opłacalne, a przy okazji trudniejsze do wykrycia przy transakcjach wewnątrzwspólnotowych. Dostawa towarów lub usług w ramach UE wiąże się z zerową stawką VAT. Nieuczciwi przedsiębiorcy posługujący się fikcyjnymi fakturami mogą więc odliczać polski, z reguły 23-proc. podatek naliczony zapłacony rzekomo w cenie towarów czy usług nabytych w związku z wytworzeniem produktu, który potem sprzedali do innego państwa unijnego. W rzeczywistości taki towar albo w ogóle nie powstaje albo jest sprzedawany w kraju po konkurencyjnej cenie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.