Autopromocja

Zmiany w akcyzie od aut zawisły w próżni. Nawet autorzy projektu nie wiedzą, co dalej

samochód
Do opinii publicznej trafił przekaz, że na zmianach zyskają bogaci, a stracą biedni.ShutterStock
3 kwietnia 2017

Po roku prac nad zmianami w opodatkowaniu samochodów osobowych nikt nie wie, co dalej. Pojęcia nie mają nawet senatorowie, którzy złożyli projekt.

Ostatnia informacja dotycząca prac nad projektem pochodziła z lutego br. Wtedy to projekt miał zostać rozpatrzony przez Sejm w pierwszym czytaniu. Dzień wcześniej jednak punkt ten zniknął z porządku obrad. Ze stenogramu tego posiedzenia wynika, że decyzję o tym podjął marszałek Sejmu po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów.

Ministerstwo Finansów też nie wie, co dalej z senackim projektem. Wcześniej aktywnie uczestniczyło w przygotowywaniu ostatecznej jego wersji. Prace nadzorował z ramienia MF ówczesny wiceminister finansów Wiesław Jasiński. Ale w styczniu br. odszedł on z resortu.

Obecnie za akcyzę od aut odpowiedzialny jest wiceminister Wiesław Janczyk. Jednak resort unika odpowiedzi na pytanie, czy MF i wiceminister popierają projekt. – Obecnie nie ma stanowiska rządu w sprawie tego projektu – napisał resort w odpowiedzi na pytanie DGP.

Dodał, że nie jest jego inicjatorem, dlatego nie zna harmonogramu prac nad nim w parlamencie.

Decyzja nawet polityczna

Nieoficjalnie pojawiły się jednak informacje, że zapadła już decyzja polityczna o niewdrażaniu zmian. Miał ją podjąć sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Do opinii publicznej trafił bowiem przekaz, że na zmianach zyskają bogaci, a stracą biedni.

– Taki przekaz może pogrzebać projekt – twierdzi senator Grzegorz Peczkis, pomysłodawca zmian. Zaprzecza jednak, aby decyzję podjął Jarosław Kaczyński. – Pan prezes nie zajmuje się takimi sprawami – mówi senator w rozmowie z DGP.

Dodaje jednak, że nie wie, co będzie dalej z projektem. – Wśród ministrów ma on tylu przeciwników, ilu zwolenników – twierdzi senator. Przypomina, że swoje poparcie dla projektu wyraził na grudniowym kongresie w Krynicy wicepremier Mateusz Morawiecki. Grzegorz Peczkis podkreśla, że mało kto pamięta już, co leżało u podstaw zmian. A chodziło nie tylko o to, by zapobiec unikaniu akcyzy przez zaniżanie wartości auta, lecz także by wyeliminować wątpliwości interpretacyjne. W sądach bowiem od lat toczą się spory o to, jak zakwalifikować pojazd sprowadzany z zagranicy – jako osobowy czy ciężarowy.

Senacki projekt zakładał objęcie podatkiem akcyzowym wszystkich samochodów o masie nieprzekraczającej 3,5 tony (z wyłączeniem aut zabytkowych, elektrycznych i autobusów). O wysokości akcyzy miały decydować: pojemność silnika, emisja spalin wyrażona normą Euro i wskaźnik deprecjacji wartości samochodu.

Przepadł projekt Kukiz’15

Wiadomo natomiast, że nie ma już szans pomysł całkowitej likwidacji akcyzy od aut osobowych. Zgłosił go klub poselski Kukiz’15, ale projekt został odrzucony już w pierwszym czytaniu. 

Senacki projekt nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym oraz prawa o ruchu drogowym (druk sejmowy 1234) – skierowany do pierwszego czytania w Sejmie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.