Spadek dochodów podatkowych najbardziej odczuwają duże miasta. Tylko w Warszawie spadek w tym roku wyniesie ponad 842 mln zł. W konsekwencji miasta tną wydatki, w tym te przeznaczone na inwestycyje.
Po raz pierwszy w dwudziestoletniej historii samorządy muszą się zmierzyć z sytuacją malejących wpływów, głównie podatkowych. Im bardziej budżet miasta jest uzależniony od wpływów podatkowych, tym bardziej odczuwa skutki spowolnienia gospodarczego. Najlepszym przykładem jest Warszawa, której łączny udział dochodów z podatków dochodowych: od osób fizycznych i prawnych, podatku od czynności cywilnoprawnych i majątkowych własnych wynosi ponad 50 proc. całego budżetu. Udział subwencji i dotacji w budżecie wynosi natomiast 13,7 proc.
To właśnie zależność budżetu miasta stołecznego od koniunktury gospodarczej jest powodem spadku wpływów. Miasto prognozuje, że w tym roku do miejskiej kasy wpłynie mniej o ponad 842 mln zł, niż planowano: 556 mln zł mniej z PIT, 70 mln zł mniej z CIT oraz 216 mln zł mniej z PCC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.