Urzędnicy skarbowi. Dla jednych – tych bardziej „przedsiębiorczych”, choć nie idących drogą prawa, niemal diabły wcielone. Dla innych obrońcy budżetu i wolnej konkurencji. Dziś to oni opowiadają nam o sposobach, jakich imają się niektórzy podatnicy, aby zaoszczędzić na daninie, którą powinni oddać do kasy państwa. To pieniądze z których – o czym wielu zapomina – buduje się drogi, utrzymuje armię i szkoły.
Ale tak ponoć mówią frajerzy. Cwaniaki rozumują inaczej: - Podatnik w czasie trwania postępowania, chwali się, że jego dzieci prowadzą też działalność gospodarczą. Stwierdza jednak, że „Jedna z córek nie nadaje się do prowadzenia biznesu, gdyż co roku płaci podatki” – opowiada jeden z inspektorów. A drugi dorzuca: - „Nie stać mnie na płacenia podatków, księgowe muszą tak księgować żeby wszystko grało – poinformował prezes kontrolowanej firmy”.
Generalnie wszyscy się skarżą, że poziom przyzwolenia na oszukiwanie przy płaceniu podatków jest w polskim społeczeństwie dość wysoki. Nie jest to traktowane – jak inne przestępstwa – jako coś złego, brzydkiego, czego się należy wstydzić, ale właśnie jako wyraz zaradności, przedsiębiorczości.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.