Ludzie kultury dostrzegli destrukcyjne efekty lewicowej polityki rządu. Wreszcie. Pozostaje nam liczyć, że 20 artystów i pisarzy apelujących o zawieszenie podwyżki VAT na książki (z 0 do 5 proc.) dołączy teraz do całej rzeszy obrońców prorynkowych rozwiązań w gospodarce.
Zagrożenie dla czytelnictwa, o którym artyści wspominają w liście, to zaledwie wycinek całego tortu szkód, jakie państwo wyrządza przedsiębiorczości, szukając w kieszeniach obywateli pieniędzy na finansowanie swojej niegospodarności. Na apel czekają piekarze. VAT na ciasta, ciasteczka i chałki wzrośnie z 7 do 23 proc. Dobre słowo przydałoby się budowlańcom, którym VAT na materiały budowlane wzrośnie o 16 punktów procentowych. Ci dopiero mają powody do narzekania. Zastój w czytelnictwie w porównaniu z zastojem w budownictwie jest jak wyścig między cegłą i książką spadającymi z dachu. A mimo to deweloperzy szukają rezerw w swoich marżach. Podobnie zresztą jak firmy turystyczne czy gabinety odnowy.
Jeżeli poeci i wydawcy znajdą jeszcze w sobie trochę weny do pisania listów liberalnej troski, to może pomyślą o hodowcach bydła i kurczaków, którym przyjdzie płacić o 5 punktów procentowych wyższy VAT (z 3 do 8 proc). Rolnicy mają o tyle trudniejszą sytuację od twórców, że nie mogą przejść na elektroniczne czytniki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.