Autopromocja

Za pośrednictwem smartfona coraz częściej można komunikować się nie z drugim człowiekiem a z robotem

Sophia robot
Sophia robot-humanoid. Pod koniec 2017 roku otrzymała obywatelstwo Arabii Saudyjskiej. ShutterStock
25 marca 2018

Roboty pełniące funkcje niani, doradcy finansowego czy someliera przestają być wizją odległej przyszłości; są już dostępne na wyciągniecie ręki. Dosłownie. Za pośrednictwem smartfona można coraz częściej komunikować się nie z drugim człowiekiem a robotem.

Roboty coraz częściej przyjmują nie tylko ludzkie imiona, ale zaczynają z wyglądu przypominać człowieka. Tak jak chociażby Jest to pierwsze państwo na świecie, które zdecydowało się na taki krok, aby przyciągnąć jak najwięcej technologicznych inwestorów. Konferencja z udziałem Sophii wzbudziła ogromne emocje. Według niektórych, kobieta-robot w tym jednym z najbardziej konserwatywnych państw świata, ma większe prawa niż zwykłe kobiety.

Na szczęście, roboty nie rozumieją jeszcze skomplikowanych relacji międzyludzkich, opartych często na niuansach, których nawet najbardziej rozbudowane algorytmy nie są w stanie przewidzieć czy przełożyć na komendę dla maszyny. Jednak to może się zmienić. Dzięki rozwojowi takich technologii jak

Obecnie maszyny przestają być jedynie ciekawym dodatkiem, który budzi zainteresowanie konsumentów. Dotychczas, w niektórych bankach (np. w siedzibie Santandera) roboty odprowadzały klientów do wybranych okienek i na tym kończyła się ich rola. Teraz coraz częściej same zaczynają zajmować się podstawową obsługą klientów. We wprowadzaniu takich rozwiązań wiodą na razie prym rozwinięte kraje azjatyckie i skandynawskie. Szwedzki

Roboty znajdują coraz szersze zastosowanie nie tylko w sektorze finansów, czy ogólniej w biznesie i przemyśle, ale zaczynają się nawet sprawdzać jako coach czy dietetyk. Oczywiście, na razie takie pomysły można traktować w ramach ciekawostki, a niekoniecznie rozwiązania, bez którego nie wyobrażamy sobie codziennego życia. Jednak jeszcze 10 lat temu potrafiliśmy obyć się bez smartfonów, co dzisiaj wydaje się praktycznie niemożliwe. Z tego względu, wszyscy gracze liczący się na rynku technologicznym inwestują w gadżety oparte na sztucznej inteligencji, które w większym lub mniejszym stopniu mają usprawnić nasze życie.

Na tegorocznym , gdzie prezentowane są wszelkie technologiczne nowinki z rynku telekomunikacji, Ten niepozorny asystent, nazwany został zainstalowany na nowym smartfonie S9. Jeśli zrobisz zdjęcie potrawy, aplikacja będzie potrafiła ocenić jej wartość odżywczą i policzyć kalorie. Gadżet korzysta ze stale poszerzającej się bazy zdjęć, dzięki czemu ma być coraz bardziej dokładny.

Na tym samym wydarzeniu, najpewniej nie dziwiła nikogo obecność . Sztuczna inteligencja tego technologicznego giganta jest jedną z najpopularniejszych. Tylko w Stanach Zjednoczonych sprzedano 11 milionów egzemplarzy asystentów głosowych wykorzystujących tę technologię.

To, co zwraca jednak uwagę, to coraz większa dostępność robotów. Do niedawna, takie maszyny można było jedynie zobaczyć w filmach science-fiction. Powoli się to zmienia. Roboty pojawiają się w biurach, na imprezach czy w supermarketach. , którzy mają doradzić klientom jakie wino najbardziej pasuje do przygotowywanej przez nich potrawy. Robot wykorzystując technologię rozpoznawania twarzy, ma określić czy klient jest zadowolony czy smutny. Na razie, takie rozwiązanie testowane jest w Hiszpanii. Chociaż, także w Polsce roboty zaczynają być coraz bardziej dostępne. Według to nasz kraj jest jednym z najszybciej rozwijających się na europejskim rynku robotyzacji. Mimo, że na statystyki mają wpływ głównie zmiany w przemyśle, to niewątpliwie dotyczy to także każdego z nas.

Tak jak w przypadku Internetu, GPS czy innych technologii wojskowych, rozwiązania z zakresu robotyki, które dotychczas były przeznaczone dla wybranych, stają się ogólnie dostępne. A firmy współpracujące wcześniej z wojskiem zaczynają wypuszczać komercyjne produkty dla klientów indywidualnych. Przykładem jest wykorzystujący sztuczną inteligencję Google’a i poruszający się z wojskową precyzją. Twórca robota współpracował wcześniej przy zleceniach dla Pentagonu i doświadczenie to postanowił wykorzystać przy konstrukcji swojego produktu. Temi przypominający bardziej odkurzacz albo Segwaya z tabletem niż człowieka, jest w stanie komunikować się z użytkownikiem i jeśli zajdzie taka potrzeba, nie odstępować go na krok. Jest tak skonstruowany, aby z każdą komendą, analizować ton człowieka i coraz lepiej rozumieć jego zdania. Ten cyfrowy majordomus dostępny od tego roku w sprzedaży, kosztuje 1500 dolarów. Nadal sporo. Jednak dla porównania, cena wojskowych robotów z najbardziej podstawowymi funkcjami zaczyna się od 5 tysięcy dolarów.

Obecnie, jednymi z popularniejszych robotów stają się te, przeznaczone do użytku domowego. Nic dziwnego, niektóre są nawet tańsze od smartfona, tak jak Tajwańska firma oferuje robota-nianię za cenę 700 dolarów. Jest to naprawdę niewiele, biorąc pod uwagę, że maszyna może jednocześnie odpowiadać za monitoring domu, prowadzić wideokonferencje czy opowiadać dzieciom bajki na dobranoc. Robot posiada także powszechną funkcję rozpoznawania twarzy i głosu. Produkt na razie będzie dostępny jedynie na rynku azjatyckim i w Stanach Zjednoczonych.

Bez wątpienia, ogromnym powodzeniem cieszy się w 2014 roku. Ponad 10 tysięcy takich robotów obsługuje klientów na całym świecie, w tym także pełniąc wspomnianą rolę someliera. Robot ten bierze udział w pilotażowym programie, którego celem jest wprowadzenie maszyn na uczelnie wyższe. Pepper występował na razie przed audytorium podczas kongresu MWC. Przeprowadził wśród chętnych egzamin z zarządzania strategicznego. Wybrani uczestnicy mieli ocenić strategię ekspansji zagranicznej takich firm jak ZARA, Volkswagen, Toyota czy Apple. Roboty mają wspierać pracowników akademickich w ich pracy. Wykładowcy nie mają więc się czego obawiać. Przynajmniej na razie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.