Ułatwienia dla medyków z czasów pandemii bez szansy na rychłe zniesienie

Lekarz w maseczce
<p>Choć samorządy zawodowe podkreślają, że nie mają nic przeciwko kolegom i koleżankom zza wschodniej granicy, protestowały przeciwko wprowadzaniu uproszczonego trybu zatrudniania, tłumacząc, że nie gwarantuje on rzetelnej weryfikacji kwalifikacji (w przeciwieństwie do nostryfikacji).</p>Shutterstock
10 marca 2022

Na czas pandemii wprowadzono tzw. uproszczony tryb zatrudniania pracowników medycznych, którzy uzyskali kwalifikacje poza UE, bez nostryfikacji dyplomu. Rozwiązania te były krytykowane, zwłaszcza przez samorządy zawodowe, miały jednak pomóc w załataniu kadrowej dziury w ochronie zdrowia, szczególnie dotkliwej podczas walki z koronawirusem.

W związku z sytuacją w Ukrainie przepisy te zostały rozszerzone. Wygląda na to, że niezależnie od stanu epidemii zostaną w naszym porządku prawnym na dłużej.

Na podstawie tych regulacji pracują u nas głównie lekarze. Jest ich już kilkuset, pielęgniarek niespełna 200, a ratowników kilkunastu (te trzy zawody objęły omawiane przepisy). Z najnowszych danych Naczelnej Rady Lekarskiej (na 2 marca br.) wynika, że do okręgowych izb lekarskich wpłynęły 853 wnioski od lekarzy spoza UE, z czego 618 zostało rozpatrzonych pozytywnie, a pozostałe są procedowane. Izby lekarskie do tej pory odmówiły prawa wykonywania zawodu jedynie ośmiu osobom.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.