Autopromocja

Nie ma pieniędzy, nie ma zmian. Kolejny oddział psychiatryczny dla młodzieży może zostać zamknięty

Lekarz, służba zdrowia
W Gdańsku wypowiedzenie złożyli wszyscy specjaliściShutterStock
19 listopada 2019

Kolejny oddział psychiatryczny dla dzieci i młodzieży może zostać zamknięty. A reforma, która miała ułatwić dostęp do innych form pomocy, nadal jest tylko na papierze.

Część ekspertów podkreśla jednak, że pojawienie się planu jest pewnym sukcesem, bo coś się w sprawie pomocy dla najmłodszych zaczęło dziać. Choć na realne efekty jeszcze poczekamy. Obecnie system wciąż jest oparty na szpitalach psychiatrycznych, a lekarzy brakuje. Dlatego trzeba odciążyć izby przyjęć, które nie mogą działać jak poradnie całodobowe. W myśl reformy pacjent powinien być leczony w swoim środowisku, a jedynie w ostateczności trafiać do oddziału całodobowego.

W zeszłym tygodniu w Gdańsku wypowiedzenie złożyli wszyscy specjaliści. Powód? Protestowali przeciw warunkom: na oddziale przebywa o jedną trzecią więcej pacjentów, niż powinno (ponad 50 zamiast 35). – Niestety, mimo obietnic Ministerstwa Zdrowia sprzed kilku miesięcy, wciąż nie mamy żadnych narzędzi, które pozwoliłyby na rozwiązanie tej sytuacji. Stanęliśmy pod ścianą, jesteśmy zmuszeni wybierać między zdrowiem i życiem pacjenta a jego bezpieczeństwem w trakcie hospitalizacji, za co odpowiadamy również pod kątem prawa karnego – mówił Arkadiusz Bobowski, p.o. dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.